-
Środa, 30 września 2009
-
poranna kawa w porze porannej
-
-
Niedziela, 27 września 2009
-
ale jest o czym marzyć
-
-
Sobota, 26 września 2009
-
nie ma o czym pisać
-
-
Środa, 23 września 2009
-
herbata, czekanie - na Niego, na Nią, na ruch...
-
a tam ciasno, a mi ciężko
-
wyłaź, tu jest fajnie
-
pobiegniemy Córeczko brzegiem morza
-
lekko, lekko, lekko - na palcach, nago lub w jedwabiu
-
gdzieś, gdzie świat tańczy, gdzie wirują kolory i pachną pomarańcze
-
pieluchy moje i DOROSZki to już jest pół plecaka
-
na skraju
-
-
Czwartek, 17 września 2009
-
mam do napisania tekst przed akcją porodową a czas się kurczy; ja czas poganiam, ale nie piszę - może jutro, może jutro...
-
choć gdyby ktoś mnie teraz zapytał: - czy jestem szczęśliwa? odpowiedziałabym: - jestem.
-
zmieniłam kanał, ale smutno mi okrutnie
-
On wyszedł do radia, oglądałam newsy i podczas jednego się poryczałam
-
nie jest dobrze, nie jest
-
DOROSZKO - naprawdę jeszcze nie jesteś gotowa do drogi? bo mi ciężko już bardzo
-
brzuch jest gigantyczny nie tylko z mojej perspektywy
-
była Krysia z chlebem i Nutka z bukietem irysów
-



